Silnik VTEC pod maską. Jak eksploatować legendarną technologię Hondy, aby nie zamieniła się w kosztowny problem?
Niewiele technologii motoryzacyjnych zyskało tak wierne grono zwolenników jak system VTEC opracowany przez Hondę. Dla jednych jest symbolem niezawodności, dla innych synonimem sportowych emocji, a dla wielu kierowców stanowi dowód na to, że silnik wolnossący może dostarczać wyjątkowych wrażeń bez konieczności stosowania turbodoładowania. Charakterystyczne wejście na wyższy profil pracy zaworów przez lata stało się znakiem rozpoznawczym modeli Civic, Integra, Accord, Prelude czy S2000, a samo określenie VTEC do dziś wywołuje uśmiech na twarzach fanów japońskiej motoryzacji. Popularność tego rozwiązania nie wynika jednak wyłącznie z osiągów. Konstruktorzy Hondy stworzyli system pozwalający połączyć oszczędność podczas spokojnej jazdy z wysoką mocą dostępną przy dużych obrotach, dzięki czemu kierowca otrzymywał dwa oblicza jednego silnika. Podczas codziennych przejazdów jednostka zachowywała się spokojnie i ekonomicznie, natomiast po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu ujawniała swój znacz...